kategoria: wiedza / sprzęt


Remont składaka -- naprawa powłoki

(Na podstawie postu w grupie dyskusyjnej pl.rec.kajaki)

autor: Murmir (salve@go2.pl)

Większość składaków ma 2 rodzaje powłok - z pcv i jego pochodnych oraz z tkanin gumowanych. W pierwszym przypadku jest dość sporo rodzajów "tkanin" plastikowych które można zastosować w drugim aktualnie jedynym producentem jest Stomil w Grudziądzu. Ale niestety można tam kupić jedynie bele po kilkaset metrów kwadratowych lub zamówić gotową powłokę w siostrzanych filiach (bardzo drogo).

W obu wypadkach problemem jest gramatura tkanin i ich odporność na wodę. Pożądana gramatura to od 900 do 1800 gramów na metr kwadratowy. I to już kłopot bo większość wyrobów rynkowych produkowana jest ze znacznie cieńszych materiałów. Nawet dna do pneumatycznych motorówek wojska i straży przybrzeżnej produkowane są z tkanin powłekanych pcv i elastomerami o gramaturze 1100 g/m kw.Pewnym rozwiązaniem może być dublowanie tkanin czyli sklejanie 2 warstw ale to bardzo trudne w warunkach domowych, a w zakładzie możliwe jedynie przy dużej ilości.

Tkaniny plandekowe mają gramaturę 250-500g/m czyli nadają się jedynie na górną warstwę powłoki zamiast tak często zniszczonego brezentu. Postęp techniczny w dziedzinie tkanin powlekanych pcv i elastomerami jest ogromny lecz praktycznie nie są one dostępne w detalu. Podobno w Łodzi jest firma, która importuje fantastyczne tkaniny plastikowe ze Skandynawii dostępne w detalu (niestety nie udało mi się znaleźć jej namiarów). Natomiast prawie wszędzie są firmy szyjące plandeki gdzie wymiana górnej części wraz z robocizną kosztuje 200-300 zł (sam tak zrobiłem).

Jeśli chodzi o dół ostatnio remontowałem nrdowskiego Kolibra w ten sposób, że od wnętrza nakleiłem tkaninę plandekową na odcinku około 2,5 m w środku, tam gdzie łapałem najwięcej dziur. Niestety tkaniny plandekowe są mało odporne na zadrapania i przetarcia dlatego nie ma sensu stosować ich z zewnątrz. Stosowałem specjalny klej, który nabyłem w hurtowni sprzętu do produkcji obuwia. Zalety to praktycznie nie do oderwania; wady musi byż klejony na gorąco to znaczy trzeba pogrzewać miejsce klejenia dmuchawą (ja robiłem to opałarką elektryczną) do 60 stopni. Jest podobny do klejenia na zimno ale podobnie dużo słabszy. Stosują je producenci obuwia z tkanin plastikowych więc wytrzymuje moczenie w wodzie. Innna wada wynika z trudności przyklejania wielkiej plachty 2-3metrowej. Najmniejsze zetknięcie - nie do skorygowania. Zalety tej metody to pokrycie uszczelniające dziesiątki małych dziur i prawdopodobnie znaczne zmniejszenie szans na następne dziury.

A do tego z zewnątrz oczywiście tramy na najbardziej zagrożonych miejscach ale z innej tkaniny

Dla tych co mają kilka zniszczonych powłok istnieje możliwość wykorzystania dna ze starej powłoki do wzmocnienia nowej. Dla posiadaczy kajaków z gumowanymi powłokami szanse na dostęp do tego typu tkanin są z roku na rok mniejsze - jak wspominałem w Polsce jedynym producentem jest Stomil Grudziądz, a na zachodzie królują plastiki - w Rosji też (mówię o składakach). Ale można dać do uszycia powłokę z tkanin powlekanych pcv do starej konstrukcji drewnianej.

 
 

Materiał pochodzi z serwisu
kajak.org.pl