Zosia Tuła wspomina niedawne, pelne sukcesów, Mistrzostwa w Plattling.

plattling.JPG

Mistrzostwa we freestyle’u kajakowym rozgrywane są naprzemiennie, gdy w jednym roku mamy Mistrzostwa Świata to w kolejnym odbywają są Mistrzostwa Europy, a jeszcze w kolejnym Mistrzostwa Świata i tak w kółko. W tym roku wypadły nam Mistrzostwa Europy w niemieckiej miejscowości Plattling między 26, a 28 maja. Odbywały się już tam Mistrzostwa Świata w 2011 roku oraz Puchary Europy w 2013 i 2015. W miejsce te również przyjeżdża bardzo wielu kajakarzy z całej Europy, aby zasmakować freestyle’u oraz podnieść swoje umiejętności kajakowe. Mi samej kilka lat temu odwój w Plattlingu pomógł nauczyć się poprawnie loop’ów (salto w przód). Pomimo odpowiednich warunków do nauki miejsce te jest ciężkie do startów w zawodach. W ciągu jednego dnia poziom wody w rzece może zmienić się nawet o 40 cm. W konsekwencji, czego trzeba zmienić trochę technikę pływania lub wybrać inny repertuar figur w przejeździe.

PARADA.JPG

Oprócz Mistrzostw Europy w tym samym czasie w Plattlingu odbywał się Volkfest – festiwal piwa. Blisko centrum miasta na wielkim placu rozstawione zostały różne atrakcje podobne do tych w wesołych miasteczkach oraz wielki namiot, gdzie odbywały się koncerty i rozlewano piwo. Roznosiły je kobiety w bawarskich strojach w wielkich litrowych kuflach. Do tego właśnie miejsca po ceremonii otwarcia Mistrzostw Europy prowadził pochód zawodników oraz przeróżnych przebierańców np. wikingów, królów itp. Nasza reprezentacja tuż po pochodzie grzecznie wróciła do obozowiska, aby wypocząć i przygotować się do mających się odbyć następnego dnia startów. W tym roku w składzie mieliśmy w juniorach (K1JK i K1JM) rodzeństwo Agatę i Michała Sobieraj-Jakubiec, w mężczyznach seniorach (K1M) Maksymiliana Draka, Bartosza Czauderne oraz Tomasza Czaplickiego, a w kobietach(K1K) mnie (Zofia Tuła).

KADRA.JPG

Po trzech dniach treningów oficjalnych i ceremonii otwarcia w czwartek od godziny 8 rano rozpoczęły się eliminacje mężczyzn. Zawodnicy startowali w ośmiu 5-6 osobowych grupach. Jako pierwsi z Polski zaprezentowali się Bartosz i Maksymilian w siódmej grupie, a tuż po nich Tomek w 8 heat’cie. Na tym etapie spośród ponad czterdziestki zawodników przechodziło dwudziestu do ćwierćfinału. Każdy miał 2 przejazdy (45 sekund), a o wyniku decydowała ich suma. Debiutujący w seniorach Max zajął 32 miejsce, a Bartosz i Tomek przeszli dalej z 10 i 3 pozycji.

Maksio.JPG

Po krótkiej przerwie od godziny 13:00 zaczynały się eliminacje kobiet. We wszystkich konkurencjach zasady eliminacji są takie same z wyjątkiem ilości zawodników przechodzących do kolejnego etapu. W kategorii K1K były 23 seniorki, więc 10 najwyżej sklasyfikowanych dostało się do półfinału. Ja startowałam w ostatniej - czwartej grupie, więc miałam trochę czasu, aby przygotować się po startach mężczyzn. Gdy nadszedł na mnie czas, zrobiłam nienajgorsze 2 przejazdy. Jak zwykle poziom wody był trochę inny i ciężko było się tak szybko przestawić, więc podczas obu prób wypadłam i musiałam wracać do odwoju. Pomimo zajętego 3 miejsca w eliminacjach wiedziałam, że następnego dnia musze poprawić mój wynik.

Zosia.JPG

Kolejne startowały juniorki, kanadyjkarze i juniorzy. Dziewczyn w Mistrzostwach Europy brało udział 8, więc tylko pięć z nich przechodziło dalej od razu do sobotniego finału. Agata w pierwszym ze swoich przejazdów pokazała solidnego air lopa i bardzo mało punktów zabrakło do zajmującej piątą pozycje hiszpanki. Ostatecznie otarła się o finał i zajęła 6 miejsce w Mistrzostwach Europy.

Kibice.JPG

Następnym startującym Polakiem był jej brat -Michał. Juniorów w zawodach brało udział troszkę mniej niż kobiet (seniorek), ale także dziesięciu z nich przechodziło dalej. Michał dostał się do półfinału z 6 pozycji. Bardzo miło było zobaczyć jak po pierwszym przejeździe, w drugim podwoił liczbę zdobytych punktów.

Michal.JPG

Kolejnego dnia w piątek od rana trwał ćwierćfinał mężczyzn, z którego do półfinału przeszli Tomek z 6 i Bartek z 9 miejsca. Następnie nadszedł czas na półfinały kobiet, kanadyjek, juniorów i mężczyzn oraz finały konkurencji squirt. Na tym etapie każdy z zawodników ma dwa przejazdy i liczy się jeden lepszy. Ja byłam w drugiej grupie, ponieważ na zawodach obowiązuje odwrócona kolejność startowania do zajętych miejsc. Już jak schodziłam na wodę słychać było, że dziewczyny z pierwszej grupy poleciały całkiem nieźle. Aby poprawić swój wynik z poprzedniego dnia, skupiłam się na wyższym wykonaniu figur. Początek pierwszego przejazdu poszedł tak jak zaplanowałam, czyli huge clean loop ( bardzo wysokie salto w przód bez podparcia wiosłem), ale reszta zaszwankowała. We freestyle’u kajakowym, jeśli nie wyląduje się figury w granicy 20 stopni na prawo lub lewo albo tuż po niej wypadnie się z odwoju nie jest ona zaliczona. W drugiej próbie poprawiłam swój wynik z poprzedniego dnia, ale niestety nie ustałam ostatniej figury i zbrakło mi 30 punktów do finału. Skończyłam, więc zawody na szóstym miejscu. Michałowi może nie poszło najlepiej w półfinale, ale zajął dużo wyższą pozycje niż na ostatnich Mistrzostwach Europy (10 miejsce).

Bartosz.JPG

Następnie przyszedł czas na półfinał mężczyzn. Którzy mieli nie lada wyzwanie stratować kolejny raz w ciągu tego samego dnia. Tomek w pierwszym swoim przejeździe wypadł genialnie. Większość figur połączył ze sobą, co nie jest łatwe i są za to dodatkowe punkty (link bonus). Zdobył 1258,33 pkt czym pobił swój życiowy rekord z Nantahali (USA), gdzie zdobył brązowy medal na Mistrzostwach Świata w 2013 roku. Po drugiej grupie mężczyzn okazało się, że tylko Mathew Domollou (FRA) pobił wynik Tomka o niecałe 2 punkty. Czyli mniej niż połowa najniżej punktowanej figury. Tutaj należałoby wytłumaczyć skąd się biorą takie dziwne wyniki. Mianowicie przejazdy zawodników we freestyle’u kajakowym ocenia trzech sędziów ( z sędzią głównym na czele, który ich pilnuje). Bardzo często wyniki poszczególnych sędziów troszkę różnią się od siebie, więc suma ich not podzielona na trzy daje ostateczny wynik. Tak, więc do finału Tomek wszedł z drugiego miejsca. Bartosz zakończył Mistrzostwa Europy na siódmym miejscu, remisując najlepszym przejazdem z szóstym Robertem Crowe (GBR). Gdy dochodzi do remisu, na wyższej pozycji jest osoba z wyżej punktowanym drugim przejazdem.

squirtZosia.JPG

Na koniec dnia została nam konkurencja squirt’ów. W tym roku niestety nieoficjalna, gdyż została wycofana z programu Mistrzostw Europy przez ECA (Europejska Federacja Kajakowa). Decyzja ta została podjęta tylko na Europę. Dalej są rozgrywane Mistrzostwa Świata w tej kategorii według regulaminu ICF ( Międzynarodowa Federacja Kajakowa). Konkurencja ta odbyła się na całkowitym luzie, a głównym założeniem zawodników było pokazanie, że pomimo wykreślenia z programu Mistrzostw Europy squirt nie umarł i ma się dobrze. Pierwsze rozegrane zostały finały kobiet, gdzie zajęłam 3 miejsce, a następnie startowali mężczyźni, w których Bartosz był czwarty, a Tomek szósty.

squirtTomek.JPG

Sobota była dniem finałów. Zaczynały juniorki, w których Mistrzynią Europy została Emma Stuck (GER). Następnie juniorzy, gdzie złoty medal wywalczył Tom Dolle (FRA). Po nich kanadyjkarze, w których po raz czwarty z rzędu wygrał Lukas Cervinka(CZE) i kobiety, gdzie po ośmiu latach starań tytuł Mistrzyni Europy zdobyła Claire O’hara (GBR). Na samym końcu przyszedł czas na finał mężczyzn. Jako pierwszy wystartował Sebastien Devred (FRA) i już po pierwszym swoim przejeździe postawił bardzo wysoko poprzeczkę pozostałym zawodnikom zdobywając 1241,67 pkt. W pierwszej turze nikomu nie udało się go pobić jego wyniku, a Tomek Czaplicki uplasował się na trzecim miejscu z notą 1030pkt tuż za Peterem Csonka (SVK), który uzyskał 1083,33 pkt. W drugiej turze wszystko się odmieniło, na prowadzenie wysunął się hiszpan Joaquim Fontane uzyskując notę 1381,67pkt. Tomek za to spadł na piąte miejsce za francuzem Mathieu Dumoulin (1046,67). Trzeci przejazd był dla Tomka decydujący, ostatnia szansa na poprawienie swojego wyniku. W dwóch wcześniejszych próbach niestety wypadł z odwoju i stracił trochę czasu na powrót. Teraz nie mógł już sobie na to pozwolić. W takiej sytuacji zawodnik jest bardzo zestresowany i może całkowicie położyć swój przejazd. W dodatku była to 3 – ostatnia próba, więc dochodziło jeszcze zmęczenie. Może przejazd trwa tylko 45 sekund, ale uwierzcie mi podczas zawodów to naprawdę męczące kilkadziesiąt sekund. Postarałam się, więc uspokoić Toma przed przejazdem i porozmawialiśmy sobie o aktualnym stanie wody plus analizując wcześniejsze próby, czego unikać oraz na co zwrócić uwagę. Reszta zależała już tylko od niego. Gdy przyszła kolej na Tomka początek poszedł gładko. Później serce stanęło mi w gardle, kiedy zaczął figurę (Lunar Orbit), przy której 2 razy już wypadł. Na szczęście utrzymał się, zmodyfikował też trochę plan dodając dwa phonix monkey ( piruet na dziobie do salta w przód). Wyszło idealnie, dużo połączeń i dużo figur. Widownia szalała, ale ostatnie słowo należało do sędziów. Po dłuższej chwili oczekiwania ogłoszono wynik – 1251,57 pkt. Tomek z piątego miejsca wskoczył na drugie, ale po nim startował jeszcze jeden zawodnik. Lider Francuz Mathieu Domoulin, który wyprzedził Tomka w półfinale. Mat zaprezentował bardzo dobry technicznie przejazd. Jednak stracił trochę czasu na walkę o utrzymanie się w odwoju. Francuz poprawił swój wcześniejszy wynik i wyprzedził Petera Csonke zajmując ostatecznie czwarte miejsce. Prowadzący po pierwszym przejeździe Sebastian Devred zdobył brąz, Tomasz Czaplicki wywalczył srebro, a złoty medal trafił do hiszpana Joaquima Fontane.

Tomek.JPG

Przed zakończeniem Mistrzostw Europy najlepsze trójki z poszczególnych kategorii zostały odznaczone medalami, a Mistrzom zagrano hymny ich Państw. My jesteśmy bardzo dumni ze srebrnego medalu Tomka, zwłaszcza, że to pierwszy medal w historii na Mistrzostwach Europy w kategorii K1M. W 2012 Tomek Czaplicki z Bartoszem Czauderną zdobyli pierwsze medale (srebrny i brązowy) Mistrzostw Europy w kategorii K1Squirt Mężczyzn. Ja dołożyłam w 2014 roku pierwsze medale (oba brązowe) Mistrzostw Europy w kobietach w K1K i K1SquirtK. W Mistrzostwach Świata na razie mamy tylko jeden brązowy medal Tomka z 2013, ale postaramy się to zmienić za rok w Rio de Janeiro ;)

podium.JPG

*j -- 20.06.2016 o 19:17 -- 2 koment.

komentarze

23.06.2016 o 13:58

Za sukcesami mężczyzn często stoją ich kobiety. Oto świetny przykład. Zosia najwyraźniej ukoiła nerwy Tomka po drugim przejeździe i pewnie dzięki temu dał radę. Zosia i Tomek to zgrany duet. Oby tak dalej!

~anonimowy kajakoholik

04.07.2016 o 09:11

Rewelacja - muszę zabrać małego, ma już obiecane dawno na kajakch ;p

~anonimowy kajakoholik

Moderujemy komentarze. W trosce o jakosc dyskusji usuwamy wulgarne lub niezwiązane z tematem komentarze.

Dodaj swój komentarz:
Treść:
Podpis:

Bronimy się przed automatami spamerów, dlatego niezalogowani muszą odpowiedzieć na pytanie:Jeden plus jeden?
Jaką liczbę otrzymam, jeśli dodam jeden do liczby kajaków na powyższym zdjęciu?
 
 

Materiał pochodzi z serwisu
kajak.org.pl