3mola.jpg Komandor imprezy, Jarosław Wolny "Mamut", zdaje relacje z imprezy dla kajakarzy morskich "Trzy Mola", która odbyła się 12 czerwca.

No i już po „Trzech Molach”... Sobota 12.06 minęła jak z bicza strzelił. A dwa dni wcześniej nie wyglądało tak różowo... We czwartek jeszcze nie wiedzieliśmy, czy samochody ze sprzętem będą mogły dojechać do molo w Gdańsku Brzeźnie. A wszystko przez urzędników, przepisy i takie tam... Ale w piątek już mieliśmy wjazdówki i potworny upał. Ani jednej chmurki na niebie i 30 st. w cieniu. Z przerażeniem patrzeliśmy na cudowny błękit – jeżeli tak pozostanie, to mamy za mało ratowników medycznych. Ale pogoda okazała się łaskawa (?) – trochę po 16.00 pojawiły się pierwsze krople deszczu, a błękit zamienił się w ponury granat. Akurat pakowanie sprzętu było na ukończeniu. O 17.00 przy molo była ściana wody, wiatr ukręcający koniom głowy, grzmoty i błyskawice, a na zatoce prawie tsunami. Też nieciekawie jak na pływanie po morzu. Nawet samochodów nikomu nie chciało się rozpakowywać...

Ale po godzinie cud! Nawet chodniki wyschły. Szczerze mówiąc fala na zatoce też zaniknęła i jakoś tak gładko się zrobiło. Następny dzień był jedną wielką zagadką...

O 4.00 za oknem ulewa. No ładnie, nikt nie przyjedzie, a ci co będą nie będą mieli najmniejszej ochoty wsiadać do kajaków. O 5.00 na niebie ołowiane chmury ale nie pada. Może jednak jakiś twardziel się zdecyduje... O 6.00 chmury galopują po niebie ale ołów jakby trochę rzadszy... Jesteśmy umówieni na 7.00. Trzeba uruchomić biuro, rozstawić start/metę, rozładować kajakówkę, rozłożyć boiska, rozwiesić banery (...co cesarskie, cesarzowi), postawić wiaty... sam nie pamiętam co jeszcze. Strasznie dużo roboty. Nagle ze zdziwieniem zauważam, że na niebie są tylko sympatycznie wyglądające cumulusy. Wygląda na to, że kurtkę zabrałem zupełnie bez sensu.

O 7.30 okazuje się, że POJAWIAJĄ SIĘ PIERWSI UCZESTNICY! I naprawdę są gotowi płynąć! Świat jest cudowny... Ludzi z każdą chwilą przybywa. Pojawia się również Sajgon ze swoimi speedcuberami. Zastanawiacie się co to za nowa dyscyplina kajakowa? Nic bardziej błędnego – to ludzie, którzy układają kostkę Rubika we wszystkich jej odmianach na czas. Zapytajcie tych co widzieli, bo nie da się tego opisać. Określenie „robią wrażenie” chyba by ich obrażało – pełny szczękozwis. W ramach naszej imprezy zorganizowali ogólnopolskie zawody „Trzy Mola Challenge”.

Start zawodników

Start zawodników

O 9.00 komisja sędziowska rozpoczyna kwalifikację kajaków do półmaratonu. Na szczęście wszystkie przeszły... No i nareszcie 10.00 – oficjalne otwarcie imprezy. W półmaratonie popłyną 24 osady. Morze gładkie, trochę zachodniego wiatru – wszyscy są dobrej myśli, takie większe jeziorko. Jeszcze odprawa z sędzią głównym i... START! Półmaraton ruszył. Początkowo wszyscy płyną w jednym kierunku, ale po 200 metrach zaczynają się zarysowywać różne opcje wyboru drogi... No cóż, to wolny kraj...

W tym czasie ruszają gry i zabawy na plaży. Ludzi sporo, bo świeci słońce, ale spróbujcie podnieść z kocyka jakiegoś plażowicza... A jednak dziewczyny dokonują cudu. Do Smyków wsiadają nawet jakieś mięśniaki. Zabawnie wyglądają płynąc bez wioseł. Rzut podkową też wygląda na atrakcyjny...

Nie mijają nawet dwie godziny, kiedy słychać hasło: KTOŚ PŁYNIE! I rzeczywiście , jest pierwsza jedynka. Czas 1.52.32. Najbliższa dwójka miała czas 2.00.35.A później co 10 – 15 minut kolejny kajak. I wszyscy mówią to samo – pomiędzy Sopotem a Orłowem silny wiatr i przykra, poprzeczna fala. Trzeba walczyć! Nawrót na boi też do przyjemnych nie należy. Wszyscy wracają zmęczeni ale chyba zadowoleni. Sędziowie z punktu kontrolnego w Orłowie zgłaszają, że jedna osada się wycofała – chyba naprawdę nie jest łatwo. Po kajak rusza motorówka ratownicza. Przecież nawet ten co zrezygnował musi zdążyć na przepyszny żurek z kiełbachą. Jest go co prawda dużo, ale kuchnia nie stara się ograniczać spożycia.

Po obiedzie jeszcze krótki wyścig wokół molo (chyba było ciężko, bo mało chętnych) i czekamy tylko na protokół komisji sędziowskiej. O 16.00, zgodnie z planem, zakończenie. I dobrze, bo niebo jakby ciemniejsze i upał trochę zelżał. Nawet coś kapie z góry... Dobrze, że wszyscy mają dobry humor. Szybkie ogłoszenie wyników, podium, nagrody, foty i ... czas się żegnać! Słychać głównie „do zobaczenia za rok”. Spróbujemy, może będzie jeszcze lepiej...

Organizatorami imprezy było Miasto Gdańsk, SKF KW „Żabi Kruk” i Fundacja Ratownictwa „Bezpieczni Nad Wodą”. I nic nie wiemy o tym, jakoby wspomagał nas pan Marek Kamiński. Wszystkie wyniki, informacje i aktualności na www.3mola.pl , a do dyskusji zapraszamy na Facebook`u - Kajakowy Półmaraton Morski „Trzy Mola”.

mamut -- 16.06.2010 o 08:59 -- 2 koment.

komentarze

18.06.2010 o 07:51

Żałuję, że w tym roku nie mogłem przyjechać...
Gdzie można obejrzeć zdjęcia?

~Radek

26.06.2010 o 13:32

są już na stronie.

~anonimowy kajakoholik

Moderujemy komentarze. W trosce o jakosc dyskusji usuwamy wulgarne lub niezwiązane z tematem komentarze.

Dodaj swój komentarz:
Treść:
Podpis:

Bronimy się przed automatami spamerów, dlatego niezalogowani muszą odpowiedzieć na pytanie:Jeden plus jeden?
Ile kajaków jest na powyższym zdjęciu?
 
 

Materiał pochodzi z serwisu
kajak.org.pl