Kajakiem przez wąwóz Verdon (Francja, Alpy)
Jacek Starzyński, 2000
Położona na południu Francji rzeka Verdon przepływa przez wąwóz uznawany za najgłębszy kanion Europy. Niemal pionowe, ściskające rzekę ściany skalne wznoszą się w niektórych miejscach na wysokość 700 metrów. Szerokość kanionu waha się od 6 do 100 metrów na dnie i od 200 do 1500 metrów na górze. Jego długość to 21 kilometrów. ,,Grand Canyon du Verdon? jest jedną z największych atrakcji turystycznych Prowansji. Przez cały rok przyciąga rzesze turystów z całego świata. Od kwietnia do września znaczącą część tych turystów stanowią wodniacy pragnący zwiedzić wąwóz w kajaku, na rafcie lub brodząc i spływając tę rzekę wpław. Będac na południu Francji na pewno warto wybrać się tam na wycieczkę. Na próbę przepłynięcia kanionu kajakiem powinni decydować się tylko doświadczeni kajakarze. Każdy może przepłynąć początkowy odcinek kanionu na rafcie lub spróbowac swoich sił w canyoningu - takie wycieczki można wykupić w licznych biurach nad rzeką lub w pobliskich miejscowościach Castellane i La Palud.
Płynąłem przez kanion Verdon dwa razy. Pierwszy raz w roku 1987, w grupie kajakarzy z Warszawskiego Akademickiego Klubu Kajakowego. Verdon była dla nas wtedy rzeką wyznaczająca granicę kajakowych umiejętności. Pamietałem ją jako skalny labirynt z nurtem ciągnącym kajak przez wąskie przejścia, niewielkie wodospady i podmyte skały. Prowadziłem wtedy grupę na wodzie, co kosztowało mnie niemało nerwów. Z drugiej strony w pamięci pozostały piękne krajobrazy oraz uczucie prawdziwej satysfakcji na końcu odcinka. Verdon dostarczyła takich przeżyć - wystarczy tylko wymienić przepłyniecie przez zakończoną syfonem jaskinię - które na zawsze będą perełkami moich kajakowych wspomnień.
W 1987 roku przepłyniecie kanionu zajęło nam dwa dni. W dużym stopniu zadecydował o tym sprzęt - używaliśmy wtedy drewnianych wioseł i już po przepłynięciu jednej trzeciej odcinka zużylismy wiosła zapasowe. Długie, czterometrowe kajaki laminatowe z trudem mieściły sie w wąskich, krętych przejściach między głazami. Problemem była też stosunkowo duża liczebność grupy. Siedem osób to niby niewiele, ale za dużo na wąskich półkach, po których przenosilismy w kilku miejscach kajaki.
Po raz drugi miałem okazję przepłynąć wielki kanion Verdon w sierpniu 1999. Razem z Mirkiem Ślusarczykiem, na nowoczesnych, krótkich polietylenowych kajakach potrzebowaliśmy tylko czterech godzin na przebycie całego kanionu. Jedno, co nie zmieniło się na Verdon przez dwanaście lat dzielące oba wyjazdy, to majestatyczne ściany wąwozu ukazujące właściwe proporcje pomiędzy człowiekiem a przyrodą.
Człowiek jednak wdziera się nad rzekę coraz brutalniej. Tłumy hałasujacych turystów i śmiecie, a szczególnie plastikowe butelki zanieczyszczające brzegi sprawiają bardzo niekorzystne wrażenie. Nawet dawniej dostępna tylko dla kajakarzy i zagorzałych wędkarzy druga część kanionu staje się teraz terenem wzmożonej aktywności firm turystycznych zajmujących się canyoningiem. Duże, zorganizowane grupy spuszczają sie na linach, śmiecą i hałasują niszcząc tę jedną z ostatnich w południowej Francji enklawę spokoju. Być może nastrój można znaleźć tu jeszcze wiosną, kiedy wąwóz odwiedzany jest tylko przez kajakarzy.
Radzę się pośpieszyć, jeśli ktoś chce zobaczyć Wielki Kanion Verdon w pełni jego wielkości
Historia
Wąwóz Verdon powstał w erze Quaternary (kilka milionów
lat temu) jako rezultat z jednej strony wypiętrzania się
Alp a z drugiej - erozyjnej działalności rzeki Verdon
wypłukującej w wapiennych skałach coraz głębszy
kanion.
Do końca XIX w. wąwóz był uważany za zupełnie
niedostępny, sporadycznie zapuszczali się tam jedynie
miejscowi cieśle w poszukiwaniu twardego drzewa do
produkcji kul do gry w boule.
W 1896 roku Armand Janet podjął próbę przepłynięcia
kanionu łodzią, ale musiał zrezygnować ze wzgledu na
ogromną trudność rzeki. We wrześniu 1905 roku
speleolog Edouard Alfred Martel jako pierwszy spenetrował
cały wąwóz w ciągu trzydniowej ekspedycji. Część
przebytej przez niego drogi, pomiędzy Point Sublime a La
Maline jest używany dziś jako szlak turystyczny.
Pierwsza grupa kajakarzy - Niemców z Bawarii - pokonała
kanion w 1932 roku. Używający składaków Niemcy
zmuszeni byli do licznych przenosek. Po tej historycznej
wyprawie pozostał wspaniały film nakrecony przez
Waltera Frentza.
Fakty
Grand Canyon du Verdon położony jest w Alpach Nadmorskich, pomiędzy Pont de Carrejuan a Pont du Galetas. Długość całego odcinka to 30 km. Trudność rzeki to WW III-IV z miejscami WW V przy 15-18 m3/s. Minimum do płynięcia to 10-12 m3/s. Przy wyższym stanie wody trudność wyraźnie sie podnosi, powyżej 25-30 m3/s rzeka staje się spływalna tylko dla tych, którzy znają ją naprawdę dobrze.
Verdon ma charakter techniczny - największą trudność
stanowią wąskie przejścia i szachownice z ogromnych głazów
przy umiarkowanie silnym nurcie. Dodatkowa trudność to
duża presja psychiczna jaką wytwarza głęboki kanion
oraz liczne głęboko podmyte, wysokie skalne ściany.
Kanion Verdon jest zasilany wodą z zapory w Castellane.
W sezonie turystycznym można liczyć na odpowiednią wodę
w czwartki i piątki oraz w pierwszy weekend lipca.
Informację na temat stanu wodu można uzyskać pod
numerem telefonu (+33) 4 92836268 (w j. francuskim).
Informacje praktyczne
Nad Verdon najlepiej jest dojechać drogą (lub autostradą) z Grenoble w kierunku na Marsylię. Za Sisteron (jadąc od Grenoble) skręcamy na drogę do Nicei 85 (przez Digne), która doprowadzi nas do Castellane. Można też oczywiście dojechać do Castellane od Nicei.
Nocleg zapewnią liczne campingi położone nad
zaporowym, pieknym jeziorem Świętego Krzyża (Lac de
Ste. Croix), do którego wpada Verdon lub nad rzeką powyżej
kanionu. Cena noclegu wahała się w lecie 1999 w
okolicach 70 franków od osoby.
Na przepłyniecie kanionu trzeba poświęcić cały dzień.
Nawet doświadczeni kajakarze powinni wyruszyć wcześnie
rano, zapewniając sobie rezerwę czasową. Trzeba pamiętać,
że w razie jakiegokolwiek wypadku opuszczenie kanionu
jest bardzo trudne i czasochłonne.
2000, Warszawa, jstar@kajak.org.pl
