Deprecated: Function split() is deprecated in /v/kajak.org.pl/www.nowy/artykul.php on line 16
Południowa Szwecja rzeka Ronnebyan
Ania i Bartek Sawiccy, czerwiec 2003
Na spływ "tylko we dwoje" wybraliśmy właśnie południową Szwecję. Niedaleko, bezpiecznie i do tego trochę skandynawskiej "egzotyki" idealne miejsce na spokojną kajakową wycieczkę. Wybór rzeki nie był łatwy, bo jak w całej Szwecji jest ich zbyt dużo, ale w końcu padło na rzekę Ronnebyan, którą znaliśmy trochę z wcześniejszego wyjazdu rowerowego. Rzeka prawie przez 100km płynie na południe i wpada do morza Bałtyckiego blisko Karlskrony (przystani połączenia promowego z Gdynią).
Poszukiwania internetowe upewniły nas, że rzeka jest znanym szlakiem kajakowym. Co prawda szwedzcy kajakarze uprzedzali o wielu przenoskach i o tym, że szlak kończy się 10 km przed ujściem do morza. Jednak my zachęceni wypożyczeniem od kolegi wózeczka kajakowego podjęliśmy postanowienie "dopłyniemy do morza".
Kanadyjkę zrzuciliśmy na wodę na jezioro Rottnen w samym sercu Smalandii, krainy lasów, charakterystycznych małych czerwonych domów i hut szkła. Okolica przepiękna, choć zdecydowanie różna od polskich pojezierzy. W rzekach i jeziorach jest mnóstwo kamieni, głazów różnego rozmiaru, właściwie całe brzegi i dno składa się wyłącznie z nich. W wielu miejscach wystają one ponad powierzchnię, tworząc kajakowy labirynt.
Kolejnym zaskoczeniem było wyposażenie pola biwakowego: plastikowa toaleta, siekiera, dwie piły, suche drewno pod daszkiem i betonowy okrąg do palenia ogniska. Przyjemny standard, dodajmy jeszcze, że tak już było do końca, a na biwakach nie spotkaliśmy nikogo. Szwedzką specyfiką była też niewiarygodna ilość kół ratunkowych nad wodą.
Po obniesieniu jazu blokującego ujście z jeziora Rottnen, rozpoczął się najciekawszy fragment szlaku. Rzeczka płynie nawet czasami dosyć wartko przez piękny skandynawski las. Od czasu do czasu pojawiają się jeziora, małe przenoski na młynach, porozrzucane na brzegach zadbane domki. Warto zwrócić uwagę na skansen Korro, lokalną atrakcję turystyczną, przez który po 30 km przepływa rzeka. Płynie się na prawdę bardzo miło.
Niestety sielanka kończy się na 38 kilometrze, kiedy to Ronnebyan wpada do jeziora Bastsjon. Od tego momentu rzeka składa się wyłącznie z jezior i zapór ją przedzielających. Okolica nadal bardzo ładna, ale nie można już liczyć na sprzyjającą siłę nurtu wody. Do morza można się dostać tylko po pokonaniu szeregu wąskich, ciągnących się nie rzadko ponad 10km jezior, które powstały po zalaniu doliny rzeki (oby tylko wiatr wiał w plecy). Każde z jezior zakończone jest dużą tama (średnio około 10 metrów wysokości) i w pełni zautomatyzowaną elektrownią wodną. Trzeba przyznać, że każda z przenosek jest dobrze oznaczona i zorganizowana, nie mniej rzadko są one krótsze niż 500 metrów (bez wózeczka bylibyśmy bez szans)
Oficjalny szlak kajakowy kończy się w Karlsnasgarden na 71 kilometrze, chociaż do morza zostało jeszcze tylko 10 km. Dlaczego tak jest zrozumieliśmy dopiero po przepłynięciu tego odcinka. Trzeba pokonać sześć dużych i trudnych przenosek, na których nie ma już żadnych ułatwień dla kajakarzy, a często wręcz przeciwnie trzeba długo szukać miejsca do wyciągnięcia i zwodowania kajaka. Najbardziej dał nam się we znaki wielki tartak i fabryka papieru w Djupafors - najpierw przez pół godziny szukaliśmy optymalnej trasy przenoski, a potem kursowaliśmy 400 metrów po stromej, wąskiej, górskiej ścieżce. Najciekawsza była przenoska w samym Ronneby, gdzie nasza kanadyjka przejechała na wózeczku środkiem tamtejszej, ślicznej starówki.
Za Ronneby na rzece pojawiają się inne łodzie, co oznacza, że do morza dopłynie się już bez przeszkód. Rzeczywiście po 5 kilometrach przepływamy przez środek małego portu i jesteśmy na Bałtyku. Co prawda ze względu na skomplikowaną linię brzegową morze w tym miejscu przypomina raczej duże jezioro, ale smak i zapach wody nie może mylić. Udało się, po 86 kilometrach szlaku i 14 przenoskach, dotarliśmy szczęśliwie do morza.
Podsumowując warto dodać, że zaletą spływu w Szwecji oprócz pięknych krajobrazów i dzikiej słabo zaludnionej okolicy jest poczucie bezpieczeństwa, przejawiające się min.tym, że nie mieliśmy obaw zostawiając przycumowaną kanadyjkę wraz z rzeczami, aby rozejrzeć się po okolicy czy po miasteczku, co jest szczególną zaletą przy dwuosobowym spływie.
Trochę konkretów:
Do Karskrony można dopłynąć z Gdyni, rejs trwa około 10h - najbardziej opłaca się zestaw samochód + 5 pięć osób + kajaki na dachu (do 2 metrów wysokości) - w dwie strony w ekonomicznej taryfie 450zł. Okolica jest słabo zaludniona, a więc należy przygotować się na brak barów i sklepów - warto zabrać więcej jedzenia z Polski, tym bardziej, że wszystko jest droższe o około 50%. Rekreacyjne pokonanie trasy zajęło nam 7 dni.
Opis szlaku rzeki Ronnebyan:
(współrzędne GPS w odwzorowaniu WGS84)
0km | Hovmantorp, spora miejscowość, duży sklep, stacja kolejowa, camping, wypożyczalnia kajaków |
10km | oficjalny biwak przy ujściu rzeki z jeziora Rottnen, i pierwsza mikroprzenoska 50 metrów po lewym brzegu (N56.73770, E15.17387) |
11km | most, a pod nim łatwe bystrzem (WW1), |
12km | Granebo, młyn i przenoska (400m, prawa, asfalt) |
15km | biwak z plażą na prawym brzegu (N56.71713, E15.21737) |
17km | Gottamad, most z bystrzem (WW2), biwak na prawym brzegu, tylko ognisko (N56.70086, E15.23582) |
20km | Oljeholm, nieczynny młyn i długa przenoska (700m, leśna ścieżka), lubdo spłynięcia 500m odcinek WW2, na jej końcu oficjalny biwak (N56.68229, E15.22115), poniżej rzeka płynie przyjemnie szybko |
21km | Skogsryd, most udekorowany kwiatkami, a pod nim bystrze WW1 |
22km | ujście do jeziora Viren; duże jezioro dosyć trudne w nawigacji z powodu niezliczonych wysepek |
30km | Korro, przenoska(200m po prawym brzegu), skansen, sklepik(turystyczny, pamiątki), wypożyczalnia kajaków; za Korro rzeka płynie wolno i ładnie przez rezerwat |
33km | Svartaback, chyba najlepszy oficjalny biwak, na prawym brzegu (wielka wiata, pomost, stoliki, kąpielisko) (N56.60735, E15.21321) |
33,5km | kolejny zorganizowany biwak tym razem na lewym brzegu |
35,5km | Bro, szybka i łatwa przenoska (100m, prawa, asfalt) |
37km | oficjalny biwak na zakolu rzeki, prawy brzeg |
38km | ujście do jeziora Bastsjon, i biwak na prawym brzegu; od tego miejsca będą już tylko długie jeziora, rozlewiska i przenoski |
46km | płw. Naser, sezonowy kemping (50kr/osobę), miejscowość bez sklepu (N56.51322, E15.14420) |
47,5km | Metallind, młyn, przenoska (wersja bezpieczniejsza: wyjście po prawej przed mostkiem, a potem 300m przez mostek i dalej po lewej stronie; wersja szybsza: wyjście po lewej tuż przed młynem, 100m, asfalt) |
49km | Konga, duży sklep (jedyny na trasie spływu, otwarty w godz. 9-18, sob. 9-13), ujście starorzecza |
51km | jezioro uchodzi w kanał, który kończy się elektrownią, przenoska (800m, drogi mieszane) |
52km | ładny, oficjalny biwak za przenoska po drugiej stronie jeziora (N56.46387, E15.16625) |
56km | zapora i elektrownia, przenoska drogą leśna (700m) |
59km | Battur, most, po prawej oficjalny, brzydki biwak (pod rozdzielnią mocy) (N56.40977, E15.21167) |
61km | zapora i elektrownia, przenoska dookoła góry po prawej stronie (900m, szuter) |
66km | Langgol, przenoska (150m, lewa, ścieżka leśna) |
71km | Karlsnasgarden, oficjalne zakończenie szlaku, biwak, stannica, wypożyczalnia kajaków (N56.31187, E15.27673) |
72,5km | elektrownia, przenoska (prawa, 100m z linami, albo 500m po krzakach) |
73km | elektrownia, przenoska (150m, prawa, szuter, wygodna) |
75km | elektrownia, przenoska (400m, lewa, drogą do okoła góry) |
78km | Kallinge, przenoska w dużej miejscowości (500m, lewa>prawa, ścieżki rowerowe), sklep |
79km | Djupafors, fabryka papieru, przenoska (400m, lewa, ścieżką górską) |
81,5km | Ronneby, niezabezpieczony jaz, elektrownia, przenoska przez miejską starówkę (500m, lewa, wygodnie), sklepy, bary |
86km | Ronnebyhamn, ujście do morza, mały port |
31 lipca 2003r, Warszawa, ania@kajak.org.pl, bartek@kajak.org.pl





