kategoria: szlaki / zagranica


Rzeki ukraińskich Karpat

autor: Józek Chłopek mortimer2@interia.pl, KTR Kontra . Lublin,05.05.2005r.


Nadjeżdża autobus

Niniejszy opis mimo, że nie pochodzi od eksperta w tej dziedzinie, to powinien sporo pomóc kajakarzom z Polski przy wyborze rzeki do pływania. Nie pokusiłem się o zrobienie dokładnego opisu technicznego spływanych przez nas rzek, raczej starałem się utworzyć coś w stylu opisu i wskazówek dla osób wybierających się w tamte strony. Przy tworzeniu tego opisu sporo mi pomógł mój dobry kolega Oleg Sizon (sizon@watersport.com.ua) . chyba najsłynniejszy kajakarz Ukrainy po tym jak samotnie spłynął ałtajską rzekę Baszkaus oraz poprowadził .ekspedycję. po rzekach Krymu(byliśmy pierwszą grupą, powiedzmy międzynarodową bo byli tam ludzie z Rosji, Ukrainy oraz jeden przedstawiciel polskiego społeczeństwa kajakowego, która spłynęła tamtejsze rzeki). Wiele rzeczy w jego zapiskach uaktualniłem, zwłaszcza że wszystkie niżej wymienione rzeki oprócz Turbatu i Brusturki miałem czelność spłynąć albo sam albo w towarzystwie kolegów katamaraniarzy ze Lwowa, Winnicy i Czerniowców. Nie podaję tu przy każdej rzece stopnia trudności gdyż zależy on od poziomu wody, a z nią w Karpatach bywa różnie. Ogólnie trudnosć tamtejszych rzek waha się od WW II do WW IV(małe rzeki). Najlepszym, moim zdaniem, okresem do wyjazdu w Karpaty jest długi weekend majowy, o ile nie ma wtedy niskich temperatur. Poziom wody zależy od topnienia śniegów oraz opadów deszczu. Bardzo niebezpieczna w przypadku Karpat jest woda powodziowa. Jednostka pieniężna obowiązująca na Ukrainie to Hrywna 1 hrn = 100 kopijok, można dogadać się za dolary. Paliwo dość tanie w chwili obecnej (05.05.2005r.) 1 litr 95 bezołowiowej kosztuje 4,00 hrn, 92 . 3,20 hrn, ON(na Ukrainie zwany dizel) 3,25 hrn za litr. Kurs dolara i złotówki nie jest obecnie stabilny . spotkałem się z przelicznikiem 5,10 hrn/dolar i 1,4 hrn/złotówka. Drogi główn(zaznaczone na czerwono) w miarę znośne, żółte . przejezdne a te na biało wymagają dużo cierpliwości od kierowcy co jest nie lada wyzwaniem. Na wszystkie rzeki oprócz Białego Czeremoszu oraz Brusturki i Turbatu da się dojechac samochodem osobowyma w przypadku tych trzech rzek nalezy się rozejrzeć za jakimś samochodem ciężarowym. Latem da się pływać tylko na Czarnej Tysie(niemalże przez cały rok) oraz na Czarnym Czeremoszu(po większych opadach deszczu). W miarę możliwości odpowiem na wszystkie pytania o ile takowe będą miały miejsce mój e-mail to mortimer2@interia.pllub mr.morty@gazeta.pl tel 888 421 326. Zdjęcia z poprzedniej naszej wyprawy na Ukrainę(z 2003 r.) można znaleźć na naszej stronie klubowej . www.kontra.w.pl klikając na znaczek 2003.

Czarny Czeremosz


Katamaran na Czarnym Czeremoszu

Rzeka ogólnie dosyć łatwa, jedyną rzeczą która może przysporzyć trochę kłopotów początkującym to dość wysokie fale . miejscami grubo ponad metr oraz duża masa wody i szybki nurt które powodują, że do cofki po kabinie nie jest tak łatwo dopłynąć. W wielu opisach spotykam się jeszcze z hucznymi nazwami progów (Wełykyj Huky, Małyj Huky, Biła Kobyła). Troszkę poszperałem po sieci, popytałem znajomych z kajakarzy z Ukrainy i jak się okazuje ostatnie zdjęcia z tych progów są datowane na 1991r. W późniejszych czasach a dokładniej po rozpadzie Związku Radzieckiego w Karpatach zaczęto masowo wycinać drzewa i wysyłać na Węgry, do Hiszpanii i Włoch. Masowy i niekontrolowany wyrąb lasu spowodował zmiany w strukturze wód podziemnych a to przyczynia się do corocznych powodzi. Karpackie rzeki można w dużym przybliżeniu porównać do naszej rodzimej Białki Tatrzańskiej . co roku rzeka zmienia się i tak oto zniknęły progi na Czarnym Czeremoszu. W miejscu niegdysiejszych progów można zaobserwować jedynie spore bystrze z dużymi falami, które może przynieść mnóstwo radochy rodeomaniakom. Najpopularniejszym miejscem startu jest wieś Zielionoje( ukr. Zełene), można płynąć do ujścia rz. Dzembronia, następnie podjechać trochę wyżej spłynąć Dzembronią do Cz. Czeremoszu kilka km niżej Bystreć . powtórzyć manewr i spłynąć Cz. Czeremoszem jeszcze 4-5 km. Z noclegiem nad Cz. Czeremoszem mogą być kłopoty . większość łąk jest ogrodzona a w nieogrodzonych miejscach na pewno już kogoś zastaniecie więc radzę zastosować się do moich wskazówek przy opisie rz. Dzembronia.

Rzeka Bystreć (Быстрец)

Lewy dopływ Czarnego Czeremoszu, kilka km niżej miejscowości Zełene . tradycyjnego miejsca startu na Cz. Czeremoszu, dwa km niżej ujścia rzeki Dzembronia. Przy ujściu stoi znak . Bystreć 4km(o ile zachował się do dnia dzisiejszego). Droga biegnie wzdłuż lewego brzegu rzeki i jest to przeważnie droga gruntowa z resztkami asfaltu, przy odrobinie cierpliwości przejezdna dla samochodów osobowych, nawet z nizkim zawieszeniem. Masa wody jak na moje oko to ok 15 m3/s, spadek według mapy sieci wodnej Karpat od 12 do 15 m/km (inne źródła podają że od 10 do 12). Startować można już w miejscowości Bystreć . nieco wyżej cerkiewki (ok. 6 km wyżej ujścia). Rzeka jest w miarę czysta . tzn na brzegach nie straszą góry śmieci tak jak to było n.p. Na Białym Czeremoszu. Na rzece nie ma wyraźnie widocznych progów, tylko cały czas szybkie, wąskie bystrze. Najbardziej interesujące są ostatnie dwa kilometry rzeki. Rzeka nadaje się do pływania dla osób początkujących ale najlepiej po wcześniejszym spłynięciu Cz. Czeremoszem do ujścia rz. Bystreć. Przy średniej wodzie można spłynąć małym raftem lub kataraftem(katamaranem). Z miejscem na nocleg może być problem . dolina jest bardzo wąska no i kazdy atrakcyjniejszy kawałek pola jest raczej ogrodzony(Ukraińscy Górale to mistrzowie w ogradzaniu wolnych pasów ziemi). Przy wysokiej wodzie całkiem przyjemny byłby spływ górnym odcinkiem rzeki . powyżej miejscowości Bystreć, tam rzeka w pewnych momentach nabiera charakteru creecowego. Czas płynięcia . max 2 godziny(ze zdjęciami i ewentualnym wyławianiem pechowców)

Rzeka Dzembronia (Дземброня)

Lewy dopływ Cz. Czeremoszu, wpływa do Cz. ok 2 km wyżej rz. Bystreć. Droga wzdłuż prawego brzegu, w miarę dobra i przejezdna dla każdego transportu. Masa wody ok 10 m3/s, spadek ok 15 m/km(inne źródła od 13 do 16 m/km). Start przy tartaku w centrum wsi Beresteczko. Rzeka ma swój początek u podnóża góry Dzembronia (1877 m/n.p.m.). Górny odcinek jak dotąd nie został jeszcze zbadany. Od znajomych, którzy chodzą po górach słyszałem że górny odcinek ma dość duży spadek i może być interesujący ze względu na sporą ilość progów. Jedynym problemem który stoi na przeszkodzie to bardzo kiepska droga do ponóży góry, którą jeżdża tylko ZIŁy i URALe wywożąca drzewo. W rzece jest mnóstwo zwalonych konarów co czyni spływ rzeką mało atrakcyjnym dla leniwych kajakarzy. W wersji dla leniwych . można spłynąć odcinek rzeki najwyżej od tartaku do ujścia i liczyć się z kilkoma obnoskami; w wersji dla bardziej zaciętych . podjechac kilka km wyżej tartaku(2-3km). Dla początkujących raczej rzeki nie polecam ze względu na ilość drzew w wodzie. Dużym plusem jest możliwość znalezienia dobrego miejsca do noclegu, można nawet założyć tam bazę wypadową na Cz. Czeremosz i Bystreć. Drzewa na ognisko też nie brakuje a okoliczni mieszkańcy raczej są życzliwi. We wsi jest sklep(info z 2003 r.)

Rzeka Czarna Tysa

Jest to największa rzeka Zakarpacia i zarazem najpopularniejsza. Fenomenem jest to że mimo iż jest to rzeka górska, to tam zawsze jest woda. Ja osobiście pływałem tam nawet w środku sierpnia.

Rzeka nadaje sie do pływania na kajakach górskich, na dużych raftach i kataraftach(katamaranach), często widywałem tam kajakarzy pływających w kajakach typu tajmień(z kokpitem i fartuchem) dwójkach a nawet trójkach. Najbardziej popularnym odcinkiem rzeki jest odcinek od Jasyni do Rachowa(20 km). Wzdłuż prawego brzegu biegnie dobra asfaltowa szosa a wzdłuż lewego kolej. Masa wody 50 m3/s przy sredniej wodzie a przy dużej od 80 m3/s wzwyż. Przed i za kanionem łatwo jest wyjść na szosę. Spadek ok 4 m/km a w kanionie do 7m/km. Najciekawsze miejsca na rzece znajdują się w betonowym kanionie. Długość kanionu . ok 4 km. Asekuracja z brzegu możliwa jest tylko w kilku miejscach, pozatym nalezy asekurować z wody. W przypadku kabiny na początku kanionu trzeba będzie spłynąć obok kajaka jeszcze 4 km do pierwszego wypłaszczenia za kanionem. Zdarzają się odwoje przez całą rzekę w których wywracają się duże i załadowane katamarany(czwórki). Rzeki mimo małego spadku nie nalezy lekceważyć . przy średniej wodzie można fajnie się bawić na falach i w odwojach, a w przypadku wysokiej wody można w tychże odwojach pozostać na dość długi czas. Asekuracja w kanionie przy dużej wodzie może przysporzyć wiele kłopotów. W 2002 r. tzw powódź stulecia podmyła obydwa brzegi i wskutek czego w wodzie znalazło się ok 4 km torów kolejowych, które nadal pozostają w wodzie. Ciągle się spotykam z informacjami że ludzie na raftach i kataraftach nie wiadomo o co przebijają komory powietrzne. Pozatym ze ścian miejscami wystają metalowe pręty, ale nie przeszkadza to w pływaniu ukraińskim kajakarzom. Betonowy kanion zaczyna się kilka km za Jasynią . rzeka charakterystycznie zakręca w prawo a nad głowami będziemy mieli dwa mosty kolejowe . jeden za drugim. Z miejscem na nocleg raczej mogą być problemy. Między mostami można rozbić obóz . jest strumyk z czystą wodą. Przy końcu kanionu przy szosie znajduje się coś w stylu hotelu oraz kawałek łąki gdzie można przenocować . bezpłatnie lub za niewielką opłatą . wszystko zależy od właściciela(wystarczy grzecznie poprosić i powiedzieć że kończą się nam pieniądze robiąc przy tym smutną minę). Można spróbować spłynąć górnym odcinkiem rzeki ok 5 km wyżej Jasyni.

Rzeka Howerła (Говерлa)

Start od granicy parku narodowego(szlaban). Dojazd możliwy raczej dla wszystkich rodzajów samochodów przy odrobinie cierpliwości. Przy granicy parku narodowego można rozbić obóz, biwak jest płatny(w 2004 r. było to 5 hrywien czyli ok 3 zł od osoby). W innym miejscu i tak nie pozwolą nocować ze względu na harakter rezerwatu . rezerwat ścisły. Masa wody ok 15 m3/s spadek od 10 do 16 m/km. Rzeka przez ok 200 lat była wykorzystywana do spławiania drzewa więc miejscami została uregulowana. Obecnie można natknąć się tylko na sztuczne progi o wysokości od 30 do 70 cm przecinające całą rzekę i za którymi powstają dość głębokie odwoje. Z miejscem na asekurację nie powinno być problemów. Od mostu do ujścia rzeki(do Cz. Tysy) rzeka zmienia swój charakter . znikają sztuczne progi ale za to zwiększa się spadek. Rzeka przyjemna i idealnie nadaje się do nauki skakania boofem.

Rzeka Biała Tysa

Rzeka przez cały czas płynie przez wsie, nic specjalnego tam się nie dzieje. Moim zdaniem nadaje się albo tylko do rozpływania po długim lenistwie albo do podszkolenia początkujących. Dojazd dobry, można znaleźć miejsce na biwak.

Rzeka Turbat

Jedna z trudniejszych rzek w okolicy. Słyszalem o różnych skalach trudności, ja ją oceniam na WW IV, miejscami na WW IV+. Wiele trudności może przysporzyć dojazd do rzeki . najpierw przez przełęcz (bardzo kiepską drogą . nawet kierowca ZIŁa klął jak szewc) a pożniej należy przebijać się przez koleiny które wyryły tzw lesowozy czyli samochody wywożące drzewo. Z lewej strony rzeki biegła sobie kiedyś kolejka wąskotorowa, która znajduje się obecnie pod wodą. Rzeka naprawdę dla zaciętych kajakarzy dysponujących albo samochodem terenowym albo jadących wynajętym ZIŁem lub URAŁem.

Rzeka Brusturka (Brusturianka)

Rzeka łączy się z Turbatem, poziom trudności podobny jak na Turbacie z jednym wyjątkiem . szanse na nadzianie się tu na szynę kolejową są naprawdę nikłe, ale można sobie to wynagrodzić zahaczeniem o wrak samochodu który stoi obok (inne źródła podają że już w rzece) jako pomnik powodzi 2002. Droga również pozostawia wiele do życzenia.

Rzeka Prut

Tę rzekę należy ze względu na dość długi odcinek nadający się do pływania podzielić na kilka części:

Górny Prut


Górny Prut od mostu

Odcinek pierwszy

Górny Prut . od Howerli znajduje się na terenie ścisłego rezerwatu Karpackiego Parku Narodowego i na wjazd trzeba mieć zezwolenie oraz uiścić opłatę w wysokości 3,5 hrn od osoby. Można wynegocjować za pół ceny oraz by kierowcy wjechali za darmo. Odcinek od bazy Zaroslak u podnóża góry do drewnianego mostu znajdującego się ok 2 km przed szlabanem Parku Narodowego oceniam jako bardzo trudny. Spadek od 80 m/km w górnej części do 40 w części środkowej. Rzeka ma charakter creecowy(jakkolwiek to się pisze) więc przydatne będą krótkie kajaki o dużej wyporności oraz wyuczona umiejętność skakania bufem. W wodzie może znajdować się duża ilość zwalonych drzew więc zalecam szczególną ostrożność zwłaszcza, że nie wszędzie można założyć pewną asekurację. Ilość wody zależy od topnienia śniegów, według mnie świetną zabawę można już mieć przy 10m3/s. Wzdłuż lewego brzegu biegnie szutrowa droga, dobrze utwardzona więc można niemalże z każdego miejsca zakończyć spływ, oprócz krótkich fragmentów kanionu.

Odcinek drugi

środkowa część górnego Prutu . od drewnianego mostu do szlabanu przy wjeździe do Parku . 2 km rzeką. Odcinek oceniam jako trudny ale przy dobrej asekuracji na slapach dopuszczalny do spłynięcia przez średniozaawansowanych kajakarzy. Należy się liczyć z ewentualnymi przenoskami (wzdłuż rzeki idzie droga oraz bliżej wody dobrze udeptana ścieżka) lub, jak to było w naszym przypadku z oczyszczaniem rzeki ze zwalonych drzew. Przy granicy parku mogą dołączyć do grupy początkujący kajakarze.

Odcinek trzeci

dolna część górnego Prutu . odcinek oceniam jako łatwy, doskonale nadający się dla początkujących kajakarzy. Od szlabanu rzeka się wypłaszcza co powoduje częste szorowanie dnem po kamieniach. W tym roku spotkaliśmy się z dwoma dziadkami . zapaleńcami którzy na katamaranie starego typu(nadającego się do pływania po naprawdę dużych rzekach wyporność oceniłem na ok 1,5 tony) próbowali spłynąć tym odcinkiem, a kończyło się to osiadaniem na mieliznach. Spływ należy zakończyć przy betonowym moście. Wyjście na brzeg jest łatwe. Dojazd do mostu samochodem od szlabanu nie powinien sprawić kłopotów . od szlabanu prosto i na pierwszym skrzyżowaniu w prawo ok 200 m. Pod mostem jest ładne bystrze i można poćwiczyć tam wychodzenie na nurt, trawers, oraz świece na odwróconym przechyle(dla zaawansowanych początkujących).

Środkowy Prut


Prut przed kanionem

kilka km za betonowym mostem Prut łączy się z szeregiem małych rzeczek i z małego strumyka powstaje groźna rzeka. Tę część rzeki można podzielić na pięć odcinków

pierwszy odcinek

Od betonowego mostu do Worochty. Odcinek oceniam jako średnio trudny, zdarzy się kilka progów trochę porzuca i ewentualnie powywraca na falach i tyle. Mimo iż odcinek jest dość długi to wynagrodzi to nam malowniczość okolicy oraz szybki nurt. Przy średniej i niskiej wodzie można pozwolić spłynąć początkującym kajakarzom pod warunkiem że jako- tako opanowali eskimoskę.

drugi odcinek

od Worochty do miejscowości Tatariw. Trudność jak wyżej, rzeka stopniowo staje się szersza i zwiększa się spadek, po drodze trafi się na kilka nietrudnych progów przy których raczej polecam założyć asekurację, zwłaszcza gdy w grupie bedą płynęli kajakarze nie do końca pewni swych umiejętności. Trochę niżej miejscowości Tatariw jadąc do Jaremczy(ok 2 . 2,5 km szosą) jest ładne miejsce do rozbicia obozu. Od mostu przez Prut odbija gruntowa droga do leśniczówki, wcześniej należy przejechać przez tory kolejowe. Na mapie to miejsce można znaleźć dzięki trzem mostom . pierwszy samochodowy, drugi kolejowy i trochę dalej kolejny samochodowy. Nas interesują pierwsze dwa. Dla sprawdzenia czy jesteśmy na miejscu należy się rozejrzeć za mostem linowym przez Prut zawieszonym tuż nad progiem o nazwie Wodopadnyj(dwie kaskady i mały odwoik między nimi), lewy brzeg rzeki jest umocniony dużymi kamiennymi blokami co wygląda mi jeszcze na Austriacką robotę. Przy wjeździe wypada zapytać w leśniczówce o pozwolenie by uniknąć nieporozumień.

Odcinek trzeci


Prut - środek kanionu

Od miejscowości Tatariw(lub od miejsca noclegu) do miejscowości Mykułyczyn. Poziom trudności nieco wyższy, częściej można spotkać progi oraz odwoje niemalże przez całą rzekę. Początkujący kajakarze mogą mieć tu więcej kłopotów ale da się płynąć :-) .

Odcinek czwarty

Od miejscowości Mykułyczyn do Jaremczy lub jak kto woli do wodospadu. Odcinek oceniam jako trudny, zwłaszcza że przed nami mamy kanion oraz wodospad. Kanion rozpoczyna się od dużego kamienia po środku rzeki. W kanionie znajduje się kilka progów oddzielonych od siebie bystrzami. Za kanionem znajdują się dwa progi jeden niemalże za drugim i wodospad o wysokości 8 metrów(inne źródła . od 10 do12m). Wodospad jest spływalny, ale lepiej dobrze się nad tym zastanowić. Przy dużej wodzie należy płynąć wąskim warkoczem tuż przy lewym brzegu oraz uważać by nie zaciągnęło do kotła w drugim stopniu wodospadu, przy małej wodzie należy płynąć przy prawym brzegu również uważając by nie wciągnęło do kotła. Asekuracja z brzegu jest niemożliwa, można próbować asekurować na kilka kajaków w jeziorku pod wodospadem. Odwój raczej nie powinien trzymać ale kto wie? Były tam dwa wypadki śmiertelne . w 2002 utopił się tam kajakarz na kajaku typu Tajmień oraz niewiele wcześniej mężczyzna który spadł z kamieni pod mostem do wody, ciała nie znaleziono. Pod wodospadem jest dość głęboka jama o głębokości ok 30 metrów do której podczas II Wojny Światowej spadł niemiecki Tygrys.

Odcinek piąty

Od Wodospadu do cerkiewki przy wjeździe do Jaremczy. W przypadku średniej i niskiej wody odcinek nadaje się do pływania dla początkujących i średniozaawansowanych kajakarzy, przy dużej wodzie (jak było w naszym przypadku) może być trochę kłopotów. Nurt jest bardzo szybki, duża masa wody oraz jej kolor może negatywnie wpłynąć na psychikę. Trafiają się odwoje oraz fale do surfowania. Spływ należy zakończyć przed lub za wiszącym mostem przez rzekę i wyjść lewym brzegiem na szosę. Dalej rzeka płynie w kanionie i wyjście jest trudne. Na tym odcinku kończą się ciekawe miejsca na rzece. Rzeka wypłaszcza się i spływ robi się nudny.

Rzeka Biały Czeremosz

ta rzeka kosztowała nas zbyt wiele nerwów i zdrowia, głównie z powodu bardzo kiepskiej drogi oraz braku miejsca na nocleg. Opiszę ją w skrócie . trudność ok WW III+ startować należy od miejscowości Hołoszyno koniec przy moście w Czeremosznej lub w Usterikach gdzie łączą się obydwa Czeremosze. Rzeka ciekawa ale wymaga dużo cierpliwości.

 
 

Materiał pochodzi z serwisu
kajak.org.pl