kategoria: szlaki / Polska


Marózką i Łyną do Olsztyna

Leszek Opyrchał
(
opyrchal@otkz.pol.pl)


W przełomie Łyny

Łyna należy do najpiękniejszych szlaków kajakowych Warmii. Raz płynie spokojnie łącząc malownicze jeziora to znowu skacząc po kamieniach przecina głębokie jary. Na terenie Polski są dwa przełomowe odcinki Łyny: między jeziorem Ustrych a wsią Ruś, oraz na teranie lasu miejskiego w Olsztynie. Rzeka przepływa przez stolicę Warmii Olsztyn, a także przez dawną siedzibę biskupów Warmińskich Lidzbark Warmiński. Możliwość poznania tych ważnych dla historii Polski miast zwiększa jej atrakcyjność.  

O przepłynięciu Łyny myślałem od dłuższego czasu. Dane mi było przepłynąć tylko jej górny odcinek w połączeniu z uroczą rzeczką Marózką.  


Marózka - rzeka pełna dyskretnego uroku

Jest to szlak bardzo malowniczy, odcinkami trudny, uciążliwy a w przełomie bardzo uciążliwy. W skali Wrześniowskigo t2-t3b , ***, u4-u5. Nie dajcie się zwieść informacji na stronie www.olsztynek.com.pl/turysta/kajaki.htm (link ze strony K4W http://kajaki.iem.pw.edu.pl/), że Łyna jest trasą stosunkowo łatwą, godną polecenia nawet początkującym kajakarzom . Może to się zakończyć przykrą niespodzianką. Bystry w przełomach prąd powoduje, że poważne uszkodzenie sprzętu jest wielce prawdopodobne, ale ponieważ w miejscach trudnych woda jest raczej płytka sięga kolan zagrożenie dla ludzi jest raczej niewielkie. Choć wody nigdy nie należy lekceważyć. Jak to często powtarza Jacek Starzyński: pod wodą nie da się oddychać. Nad rzeką i jeziorami jest dużo dogodnych miejsc biwakowych. Ze względu na rezerwat przyrody odcinek od Jeziora Łańskiego do wsi Ruś należy pokonać w jeden dzień. Biwakowanie jest na tym odcinku zabronione.

Przepłynięcie górne j Łyny wymaga wcześniejszego organizacyjnego przygotowania. Przy jej wypływie z jeziora Łańskiego znajduje się rządowy ośrodek wypoczynkowy, a zaraz za nim Łyna wpływa w ścisły rezerwat przyrody Las warmiński. Dlatego na przepłynięcie jej górnego odcinka potrzebne są dwie zgody: ośrodka (089-5121180) i wojewódzkiego konserwatora przyrody w Olsztynie (089-5232579).  

Sprzęt pływający wypożyczyłem z olsztyńskiej firmy Szarpie Travel (szarpie@pit.org.pl ) w cenie 20 zł za kajak z wyposażeniem (wiosła + kamizelki), 1,20 za km transportu. Byliśmy zadowoleni ze sprzętu jak i sprawnej obsługi.

W przeddzień spływu cennych porad udzielił nam p. Leszek Albert z Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie, za co serdecznie dziękujemy.  

  

Opis szlaku (kilometraż podany za przewodnikiem J.Kurana)

0.0 Waplewo. Około 500 m od stacji kolejowej. Aby osiągnąć ten punkt należy z trasy E77 przejech ać przez wioskę i zatrzymać się po lewej stronie za mostkiem. Wodowanie wygodne na piaszczystym brzegu jeziora. Sprawnie pakujemy kajaki, jeszcze tylko rytualne posolenie wody, co potwierdza naszą przynależność do szkoły Mistrza Trendoty i już płyniemy po jeziorze. Spływ Marózką możliwy jest od Mielna, ale odradzano nam płynięcie przez Waplewo ze względu na duże zaśmiecenie koryta i bardzo niski stan wody zmuszający do uciążliwego holowana kajaka. Dlatego wypływamy rzeczką, którą kiedyś startowali byli nasi ojcowie.


Początek spływu - solimy wodę i wypływamy

0.1 Mostek drogowy. Za nim wpływamy na bardzo zarośnięty trzciną odcinek rzeki. To chyba Alfed Hitchock powiedział: na poczatku filmu powinno być trzęsienie ziemi a potem napięcie powinno stopniowo wzrastać. Parafrazując to powiedzenie stwierdzamy, że na początku spływu powinno być przedzieranie się przez trzciny a potem trudności powinny stopniowo rosnąć .

1.0 Most kolejowy. Nawet nie wiemy w którym miejscu wpadamy do Marózki. Zaczyna się piękny przełom rzeki. Czasami zdarzają się zwalone drzewa. Prąd rzeki dosyć bystry co daje nam okazję treningu przed przełomem Łyny.


Marózka to dobry trening przed Łyną

Marózka - rzeka pełna dyskretnego uroku

2.0 Zmiana kierunku rzeki z pd-wsch na pn-wsch. Zakręt jest tak ostry, że bez problemu dostrzegamy go z łodzi, mimo meandrowania rzeki. Niestety powoli się ściemnia, więc lądujemy ma biwak. Nie należy on do tych wymarzonych, ale bywało gorzej. No cóż. W planie mieliśmy dopłynąć do jeziora Mróz ale wystartowaliśmy za późno.

6.0 Jezioro Maróz. Ładne, zalesione z miejscami do biwakowania.

11.5 Swaderki. Należy wylądować z prawej strony przegrodzonego wpływu na rzekę i popytać miejscową ludność o przewiezienie kajaków. Przewieźć sprzęt należy za gospodarstwo rybackie. Łącznie około 1.5 km. Przenoszenie czy przepływanie przez teren gospodarstwa i przeciąganie kajaków nad poszczególnymi zastawkami to zajęcie zbyt wyczerpujące. Szybko znajdujemy właściwą osobę. Oczekiwanie na ciągnik wykorzystujemy na kąpiel i obiad w smażalni ryb.

13.0 Mostek. Tu widząc bystro płynącą rzeczkę zatrzymujemy traktor mimo, że właściciel chciał nas podrzucić do Jeziora Swaderki Małe. Ale nam żal się zrobiło uroczego odcinka.

13.5 Jezioro Swaderki Male. Płyniemy w prawo i po 300 m wpływamy w drugi przełom Marózki. Znowu bystro płynąca woda i zwalone drzewa.

19.0 Jezioro Święte. Wygodne biwaki w drugiej części jeziora, za wypływem rzeki, który jest po lewej stronie. Tu biwakujemy nieco zmoczeni gwałtowną burzą.

20.0 Wypływ rzeki, Marózka jest tu spokojna i głęboka.

21.0 Gospodarstwo rybne w Kurkach. Lądujemy z lewej strony. Można przenosić daleko kajaki wzdłuż siatki po lewej stronie, ale my szukamy ciągnika i za dwie godziny jesteśmy z całym sprzętem przy moście drogowym w Kurkach na końcu Jeziora Kiernoz.

22.3 Kurki, most drogowy. Jesteśmy już na Łynie. Z mostu dobrze widoczne połączenie tych rzek. Dalej Łyna płynie łagodnymi meandrami wśród łąk.

24.0 Niski mostek. Przeciągamy kajaki po prawej stronie.

25.5 Jezioro Łańskie. Piękne obramowane lasami jezioro o czystej wodzie. Tu musimy biwakować aby rezerwat pokonać w jeden dzień. Ostatnie dogodne miejsce biwakowe znajdujemy na cyplu po lewej stronie za półwyspem Lalka. Na następnym cyplu z prawej jest budka strażnika ośrodka w Łańsku. W dalszej części jeziora nie znaleźliśmy dogodnego miejsca biwakowego i musieliśmy się wracać.

34.5 Wypływ Łyny. Wyspę na jeziorze należy opłynąć po lewej stronie a następnie kierować się na dobrze widoczne molo. Następnie przecisnąć się po między trzcinami a molem do wypływu rzeki. Spokojną i głęboką Łyną dopływamy do Jeziora Ustrych.

35.5 Jezioro Ustrych. Przepiękne zagubione w lesie. Jesteśmy już na terenie rezerwatu. Niestety biwakowanie nad tym uroczym jeziorem nie jest dozwolone. Dopływamy do jego końca i przenosimy kajaki 50 m po prawej stronie.

37.5 Początek przełomu. Kajaki przenosimy powoli, przy okazji nieco pływamy w jeziorze bo żar leje się z nieba. Dopiero koło pierwszej po południu zaczynamy spływ.

Żegnamy się z jeziorami i wpływamy w ciemny, głęboki jar. Zaczynają się zwalone drzewa i bystrza. Trzeba często wyskakiwać z kajaków, przeciągać je nad, a czasami pod drzewami. Na szczęście pogoda nam dopisuje, a woda w rzece jest ciepła. Ekipa (8 kajaków , 16 osób) okazuje się być bardzo zgrana i nie boi się trudności, mimo, że mamy ośmiu nieletnich a pięć osób po raz pierwszy uczestniczy w spływie. Sprawnie manewrujemy na bystrzach i pokonujemy kolejne zatory z drzew. Po dwu i pół godzinie dopływamy do zniszczonego młyna i mostu w Sójce. Wszyscy są zachwyceni tym pięknym odcinkiem rzeki. Płyniemy jeszcze chwilę i zatrzymujemy się na postój. Należy się nam zupka regeneracyjna i chwila wypoczynku, która przecią ga się do półtorej godziny. A potem znowu, bystrza i zwalone drzewa. Wreszcie, gdy już powoli zaczyn amy się obawiać, czy uda się skończyć przełom w ciągu tego, dnia woda powoli się uspakaja, robi się bardziej głęboka. Jeszcze kilka zwalonych drzew i po prawej stronie wyłania się nagle trawiasta łąka z piaszczystym zejściem do wody. Jest to tak zwana plaża w Rusi. Zostajemy tu na biwak. Siedzimy długo przy ognisku wspominając co bardziej efektowne miejsca dzisiejszego spływu. Pięciokilometrowy przełomu zajął nam cztery i pół godziny efektywnego płynięcia. Osoby, które nie chcą płynąć Łyną od Olsztyna w dół mogą zakończyć spływ w tym miejscu, gdyż odcinek do Olszyna nie jest zbyt ciekawy.  

43.0 Ruś, elektrownia. Lądować z prawej strony. Przenoszenie przez most i niewygodne wodowanie. Dalej rzeka płynie spokojnie łąkami.

49.0 Wieś Bartąg. Most drogowy.

56.5 Most drogowy, przedmieścia Olsztyna. Tu zakończyliśmy niezapomnianą przygodę z Łyną

Mój komentarz. 

Łyna nie zawiodła naszych oczekiwań. Okazała się rzeką, na którą warto było płynąć i warto było podjąć wszelkie wysiłki. Dla mnie był to jeden z najpiękniejszych szlaków kajakowych, a odcinek przełomu najtrudniejszy ze wszystkich rzek północy Polski. Dla ścisłości podam, że porównuję z Radunią, Łupawą, Słupią, Płociczną, Welem, Drawą. No, może trudniejsza, ale za to bardzo krótka (około 30 m) była rynna na Słupi we wsi Sulęczyno.  

  

Przewodniki 

  1. B. Jastrzębski, Turystyczne szlaki wodne Polski, Sport i Turystyka, Warszawa, 1960.

  2. J. Kuran, St. Czajkowski, Kajakiem po Mazurach i Warmii, Sport i Turystyka, Warszawa 1960.

  3. M. Śleszyński, Polska północno-wschodnia przewodnik kajakowy, Agencja TD, Białystok 19 96. (drugie wydanie, Białystok 2000, tego przewodnika nie zawiera opisu Łyny).

Mapy 

  1. N-34-89/90, Szczytno, 1:100 000, WZKart. Warszawa 1995.

  2. N-34-77/78, Olsztyn, 1:100 000, WZKart. Warszawa 1995.

  3. Pojezierze iławskie i olsztyńskie , 1:175 000, PPWK Warszawa-Wrocław 1986, (były późniejsze wydania).

  4. Okolice Olsztyna, 1:175 000, PPWK Warszawa 1975 (były późniejsze wydania).

W Urzędzie Wojewódzkim w Olszynie można kupić mapy terenu w skali 1:50 000.  

Fotografie 

Łabędzia rodzinka to częsty widok  

Początek przełomu  

Przełom Łyny to jeden z najpiękniejszych szlaków kajakowych Czy trzeba jeszcze kogoś zachęcać ? 

 
 

Materiał pochodzi z serwisu
kajak.org.pl